Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
2. Ludzkie myśli
[
Powrót]
Twoja opinia...
Po pierwsze –wiem długo nic nie pisałam.
Po drugie –uprzedzam lojalnie, że notka może nie jest jakoś specjalnie fascynująca, ale mi się podoba.
Po trzecie –co do końcówki; proszę nie wyciągajcie pochopnych wniosków. To co się wydarzy jest na potrzeby opowiadania. Mogę tylko zdradzić, że moje bohaterka absolutnie nie ma takiego samego daru jak Bella. Wszystko wyjaśni się w kolejnych rozdziałach…
Stałam jak kołek, obok wyprostowanego Carlisla, w salonie czekając, aż nowo przybyli wejdą do domu. Jeśli spodziewałam się jakichkolwiek oznak, że się zbliżają –zamykane drzwi, stłumione kroki –to czekało mnie rozczarowanie. Cała piątka poruszała się bezszelestnie i tylko chichot jednej z dziewcząt informował, że wszyscy są już przy drzwiach. Wszystko to trwało zaledwie ułamki sekundy, ale ja czułam się jakbym stała tak od kilku godzin. Wstrzymałam oddech i napięłam wszystkie mięśnie, uświadamiając sobie, że zaraz wejdą.
Drzwi otworzyły się pomału i do ośrodka wpadła mała osóbka. Miała czarne, krótko obcięte włosy, które na tle mlecznobiałej skóry robiły wrażenie. Od razu rozpoznałam wiecznie uśmiechniętą Alice. Jakiekolwiek przypuszczenia, że mogłaby się chociaż trochę zmienić, znikły gdy tylko ją zobaczyłam. Wyglądała dokładnie jak dwa lata temu, gdy wyjeżdżali z Alaski. Na jej drobnej twarzy czaiło się coś z chochlika i aniołka jednocześnie. Poruszała się niczym baletnica, z gracją i swobodą, niemal płynąc po parkiecie.
Zaraz za nią do pokoju wszedł blond włosy Jasper. Trzymał wampirzyce za rękę i uśmiechając się lekko spoglądał na mnie z rezerwą. Wiedziałam od Iriny, że Jasper ma największe problemy z zachowaniem spokoju w obecności człowieka, bo jako ostatni dołączył do rodziny. Przystanął koło swojej dziewczyny, nie spuszczając ze mnie wzroku.
Kolejny był rudowłosy Edward. Jego szelmowski uśmiech, od razu przypomniał mi o tabunach nastolatek ubiegających się o jego względy, jako jedynego „wolnego” Cullena. Miał tak samo miodowo złote tęczówki jak reszta rodziny. Jakby czytając w moich myślach, chłopak zaśmiał się cicho.
Zignorowałam go, ponieważ ujrzałam osobę, którą zobaczyć chciałam najbardziej. W drzwiach stanął Emmett. Teraz z kolei ja się uśmiechnęłam. Czarne, kręcone włosy, ujmujące dołeczki w policzkach, muskularne ciało i urok osobisty…tak to był ten sam wampir, w którym podkochiwałam się jako czternastolatka.
Tę chwile zadumy przerwał mi kolejny chichot rudowłosego Cullena. Ignorując go po raz drugi spojrzałam na ostatnie dziecko Cullenów.
Rosalie. Oszałamiająco piękna blondynka, obejmowana przez Emmetta, weszła do domu jako ostatnia. Jej uroda wprawiałaby w kompleksy zawodowe modelki. Stała z nieodgadnionym wyrazem twarzy.
-Och! –zawołała Alice w tym samym momencie, gdy jej brat ponownie się zaśmiał. –Jesteś. Jak Ty wyrosłaś! –Zaświergotała i zanim się obejrzałam, swoim wampirzym tempem znalazła się koło mnie, tuląc radośnie.
W jej ślady poszli dwaj bracia, Edward i Emmett. Ten drugi jako pierwszy wziął mnie w ramiona i unosząc na kilka centymetrów, wyszczerzył swoje śnieżnobiałe zęby w szerokim uśmiechu.
-Witaj mała!
-Kristal. –odezwał się Edward nieco bardziej oficjalnie, ale ściskając mnie równie przyjaźnie.
Na końcu podeszli Rosalie i Jasper.
-Witam. –Odezwała się blondyna wyciągając dłoń na powitanie.
Jej brat uczynił to samo.
-Cieszę się, że Cie widzę. –Powiedział nadal z rezerwą.
Spojrzałam na Doktora Cullena. Mężczyzna przyglądał się całej tej scenie z ojcowską troską. Widząc jego radosne oblicze poczułam, że naprawdę mam nowy dom.
-Umiesz przepowiadać przyszłość?! –Krzyknęłam wstrząśnięta.
Kilka minut wcześniej, Alice szczegółowo wyjaśniła swojemu rodzeństwu, dlaczego nie chcę przez najbliższe dni zapisywać się do szkoły. Dopiero gdy się zorientowała z jakim osłupieniem słucham jej wypowiedzi wyjaśniła mi skąd to wie, skoro nikomu o tym nie zdążyłam jeszcze powiedzieć.
-Denalczycy nic Ci o nas nie opowiadali? –zdziwił się Emmett.
Siedziałam pomiędzy nim, a Alice obejmowaną przez Jaspera. Na dwóch pojedynczych fotelach siedzieli Rosalie i Edward.
-Hm…coś tam mówili, ale…nie za bardzo mnie to interesowało. –Przyznałam niechętnie.
-Ach tak. –Uśmiechnął się niezrażony Emmett i nachylił się do mnie konspiracyjnie. –Bo widzisz mała, nasza rodzinka ma wiele tajemnic…
Nie dokończył, bo coś głośno huknęło. Dopiero po kilku sekundach zdałam sobie sprawę, że to Alice za tym stoi. A dokładniej jej ręka, która z całej siły wymierzyła cios w tył głowy Emmetta. Normalny człowiek, po takim ciosie w najlepszym wypadku trafiłby do szpitala z wstrząsem głowy i nigdy nie doszedłby do siebie. Normalny człowiek, a nie wyrośnięty wampir, na którym taki cios nie robił wrażenia.
-Auuu! –Wyskamlał chłopak komicznie pocierając zaatakowaną część ciała.
-Twoja fantazja Cie ponosi. –Zaszczebiotała i dodała –słyszałam jak zakładałeś się z Jasperem, czy uda Ci się ją nastraszyć. –Tu poklepała blondyna.
-Te wasze zakłady… -szepnęła Rosalie.
-Wracając do przerwanej rozmowy, tak, umiem przepowiadać przyszłość. Jednak to nie jest takie proste. Moje wizje są subiektywne, a co za tym idzie w raz ze zmianą decyzji, moje wizje ulegają zmianie. To co zobaczę, nie musi się w cale wydarzyć.
Przez kilka sekund analizowałam słowa dziewczyny. Tyle informacji dla mojego rozumu, to stanowczo za dużo!
-Czy tylko Ty masz taki dar?
-Jeśli chodzi o moje wizje, to tak. –Powiedziała z dumą. –Ale Edward i Jasper też mogą pochwalić się swoimi zdolnościami.
I mówiąc to, przytuliła blondyna. Machinalnie na niego spojrzałam.
-Umiem panować nad emocjami. –Powiedział bez ogródek.
W ciągu ostatnich dwóch godzin, jego nastawienie do mnie radykalnie się zmieniło. Zachowywał się niemal naturalnie.
-Emocjami? –powtórzyłam głupio.
-Lepiej mi będzie Ci to pokazać. –Powiedział uśmiechając się szeroko.
I w tym momencie poczułam ogarniający mnie spokój. Czułam się tak lekka, i tak szczęśliwa jak nigdy wcześniej. Wydarzenia z przed kilku tygodni odpłynęły, nie pozostawiając po sobie śladu.
-Rozumiesz? –Szepnął.
Zdołałam tylko pokiwać głową. Czując jak działania wampira pomału ustępują spojrzałam na rudowłosego Cullena.
Przyszłość, emocje…co mógł opanować trzeci wampir?
-Myśli.
Co? –zabrzmiało w mojej głowie.
-Potrafię czytać ludzkie myśli.
Edward wpatrywał się we mnie czekając na moją reakcję.
Moją reakcję, no właśnie. Jaka mogła być moja reakcja? Teraz, gdy o tym myślę, to mogłam się postarać o nieco subtelniejszą odpowiedź. Ale jedyne na co było mnie stać, to długie i głośne…
NIEEE!!!
…w mojej głowie.
I w tedy Edward zesztywniał i wpadł w osłupienie. Nic nie mówił, tylko patrzył. Na mnie. A cała reszta, z Esme włącznie, która chwile wcześniej przyjechała, wpatrywała się bezmyślnie to we mnie to w niego.
-Jak Ty to zrobiłaś? –wyszeptał wstrząśnięty.
-Co?
-Jak to zrobiłaś? –powtórzył.
-Ale co? –Wzbierało we mnie przerażenie.
-Zamknęłaś przede mną swoje myśli. Ja… -Edward pokiwał głową –ja nie słyszę Twoich myśli.
Inconnu 29.05.2009
edward - RUDE WŁOSY ? ; > . ekhmm . no to może być ciekawie. ; d.
JEDYNY WOLNY CULLEN ? praktycznie od samego początku the twilight saga jest z bellą .
co do poprzedniego rozdziału -
dom cullenów jest jedno piętrowy . parter i pierwsze piętro . (tak opisywany w książkach i w filmie ).
no i tak to odrbinę zdumiewające , że
edward wcześniej czytał myśli tej dziewczyny a później nagle nie miał tej możliwości , to jest mniejwięcej tak jak to , co potrafi bella . tyle że ona , po dużym skupieniu uwagi może udostępnić swoje myśli dla edwarda a ta dziewczyna na odwrót.
xxx 11.08.2009
| brak www IP: 83.5.25.22
To kiedy nowa notka!?
Zaraz zapomnę w ogóle o tym opowiadaniu ;)!
No, ok, nie zapomnę, ale dodaj coś wreszcie!
Ja już trzeci rozdział dodałam, a ty co?
ruszaj się, ruszaj!
Wakacje idą to będziesz miała multum czasu!
Swoją drogą - u mnie nowa notka, o której właśnie cię poinformowałam. - Wpadniesz? Skomentujesz?^^
Malibu's: the-newest-generation-at- 16.06.2009
|
http://the-newest-generation-at-hogwart.blog4u.pl IP: zalogowany
Serdecznie zapraszam na drugi zozdział www.i-hate-london.mylog.pl
Mam cichą nadzieję, że się spodoba i liczę na komentarze krytyki, czy też i nie krytyki ; p
Pozdrawiam
Martini
Martini 13.06.2009
| brak www IP: 80.54.36.218
NN na vampire-dreams.blog.onet.pl
Maggie. 13.06.2009
| brak www IP: 83.20.51.138
Super notka! W ogóle cały blog jest super. Też bardzo lubię "Zmierzch" i cieszę się, że ktoś wpadł na pomysł napisania bloga na wątkach z tej książki. I chciałabym bardzo, żeby news pojawił się szybko. Pozdro 4you
Shirai Rivia 13.06.2009
| brak www IP: 83.12.164.34
Kiedy nowy rozdział?
Nie mogę się doczekać ;D
Zapraszam na nowy rozdział River's End.
shylin 12.06.2009
| brak www IP: 83.31.97.155
Hehe Kristal poraża umysłem:) Ładny rozdział:)
Zapraszam do mnie na nowa notkę:)
Alexis 11.06.2009
|
http://mezczyzni-mojego-zycia.blog4u.pl IP: zalogowany
Serdecznie zapraszam na nowy rozdział pt.:"Rodzinnie?".
Shimada Elme 11.06.2009
|
http://arystokracja.blog4u.pl IP: zalogowany
Witam:), dziękuje za odwiedziny na moim blogu. Uwielbiam Twilght:P, cóż, widzę, ze Edwardowi nieco pojechało po ambicji, ze dziewczyna zamknęła przed nim myśli;)
Świetna notka
dorcas-meadowes.mylog.pl 10.06.2009
| brak www IP: 83.24.199.156
powiem że baaaaaaardzo mi się podoba. czekam z niecierpliwością na cd. :)
lilu 10.06.2009
| brak www IP: 79.163.176.99
Podstrona:
*1* /
2 /
3 /
4 /
5
+SZABLON©
Wykonanie: Inconnu
Zdjęcia: wygrzebane z czeluści dA oraz google
Hostowane przez: Blog4u.pl